::::::::::: [ H O M E ]    [ M A P A ]    [ K O N T A K T ]    [ P R A S A ] :::::::::::::::::::::::...........
16 grudzień 2002
Słodka rewolucja - czyli izoglukoza zamiast cukru
w każdej kuchni...
   
05 grudzień 2002
Izoglukoza najnowszą bronią Samoobrony...
   
 

Izoglukoza najnowszą bronią Samoobrony
(art. zamieszczony w "Rzeczpospolita")

Jak poinformował nas wiceprzewodniczący ZZPR Samoobrona Krzysztof Filipek, związek ten przedłożył w Ministerstwie Gospodarki stanowisko, w którym domaga się podjęcia w Polsce produkcji 120 tys. ton izoglukozy rocznie (takie właśnie będą w przyszłym roku możliwości produkcyjne zbudowanych niedawno zakładów pod Wrocławiem firmy Cargill). Inne zdanie na temat wielkości produkcji izoglukozy ma Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także przemysł cukrowniczy.

- Zdaniem przedstawicieli przemysłu cukrowniczego, jest to propozycja nie do przyjęcia - mówi dyrektor biura Krajowego Związku Plantatorów Roślin Okopowych Kazimierz Kobza. Taka produkcja oznacza zmniejszenie kwoty cukru o około 200 tys. ton.

- Zwiększenie w Polsce produkcji izoglukozy nie zmniejszy zapotrzebowania na cukier, gdyż wytwórcy napojów (np. Helena czy Coca-Cola) wykorzystują do swojej produkcji nie cukier, a właśnie izoglukozę.
Tyle że obecnie jest to izoglukoza głównie z importu - twierdzą związkowcy z Samoobrony - natomiast zwiększenie produkcji izoglukozy do 120 tys. ton umożliwi zagospodarowanie około 450 tys. ton pszenicy oraz produkcję około 30 tys. ton glutenu, który można będzie skierować na eksport - dodają.
Ostatecznie wielkość produkcji izoglukozy zostanie określona w rozporządzeniu Rady Ministrów.
Duże apetyty producentów izoglukozy to nie jedyne tej jesieni zmartwienie cukrowników. Większość zakładów rozpoczęła już kampanię, ale jej dotychczasowe wyniki są niepokojące. Wydajność cukru wynosi w tym roku 11-12 proc., podczas gdy przed rokiem - 14,92 proc. Na niskiej zawartości cukru w korzeniach buraków stracą cukrownie, które, w zdecydowanej większości, nadal płacą za tonaż dostaw, a nie za ilość dostarczonego w burakach cukru (wyjątkiem są zakłady, w których akcje posiada niemiecki koncern Pfeifer und Langen).

- Z powodu bardzo niskiej w tym roku zawartości cukru w burakach, koszty produkcji zwiększą się o ponad 30 proc. - szacuje przedstawiciel British Sugar Overseas Stanisław Dziedzic. - W związku z tym proporcjonalnie powinny wzrosnąć ceny cukru.

Zdaniem niektórych cukrowników, ceny wzrosną z bardziej prozaicznego powodu, czyli niedostatku cukru na rynku. Pesymiści uważają, że produkcja cukru w Polsce obniży się w tym roku do 1500 tys. ton, byłaby zatem mniejsza od zapotrzebowania rynku. Zdaniem innych, przekroczy 1600 tys. ton.

Już teraz wiadomo, że niektórym firmom zabraknie w tym roku surowca na wyprodukowanie cukru w kwocie A (na rynek krajowy). Te, które liczą na dostatek surowca, obawiają się podkupowania buraków poprzez oferowanie wyższych cen. Zwracają na to uwagę np. zakłady wchodzące w skład Śląskiej Spółki Cukrowej, zwłaszcza że połowa cukrowni tej spółki nie będzie mogła zaciągnąć kredytu na skup surowca, gdyż rząd nie odpowiedział na interwencje w sprawie udzielenia cukrowniom poręczeń kredytowych przez Agencję Rynku Rolnego. Nadal nieznane są dalsze losy Śląskiej Spółki. Dopiero 7 listopada tego roku zbierze się Naczelny Sąd Administracyjny, który podejmie odpowiednią decyzję w tej sprawie.
Tradycyjnym zwyczajem pięć cukrowni British Sugar musiało rozpocząć kosztowną a fikcyjną, bo trwającą tylko jeden dzień, kampanię cukrowniczą w celu zachowania tzw. kwot produkcji cukru.

Edmund Szot

::::::::::: c o p y r i g h t   E D W I N   F I L M   2 0 0 2 ::::::::::