::::::::::: [ H O M E ]    [ M A P A ]    [ K O N T A K T ]    [ P R A S A ] :::::::::::::::::::::::...........
16 grudzień 2002
Słodka rewolucja - czyli izoglukoza zamiast cukru w każdej kuchni...
   
05 grudzień 2002
Izoglukoza najnowszą bronią Samoobrony...
   
 

Izoglukoza i polityka

Sytuacja na rynku cukru została szczegółowo opisana w uchwalonej przez Sejm 11 kwietnia br. ustawie cukrowej. Nowe przepisy reglamentują produkcję izoglukozy, która ma stanowić 1,08 proc. produkcji krajowej cukru. Niestety, w myśl tej ustawy ilość izoglukozy wytwarzanej w Polsce została zredukowana praktycznie do zera.

W obliczu zaistniałej sytuacji wygląda na to, że izoglukozę będziemy sprowadzać z zagranicy - z Węgier, Słowacji i państw Unii Europejskiej - zamiast produkować u nas, z pszenicy krajowej. Najwyraźniej zaczynamy promować import izoglukozy i produkcję rolników zagranicznych. Nasuwa się również pytanie, gdzie polski rolnik ma sprzedać pszenicę ... ?

Izoglukoza jest tańsza niż cukier pozyskiwany z buraków cukrowych...

Zgadza się i w związku z tym plantatorzy buraków cukrowych obawiają się, że zwiększenie produkcji izoglukozy spowoduje jednocześnie ograniczenie uprawy buraka cukrowego. Jednak jest to zagrożenie pozorne. Owszem, konieczne będzie zmniejszenie uprawy buraka cukrowego, jednak nie musi to oznaczać klęski plantatorów. Producenci buraków cukrowych w większości przypadków są też producentami pszenicy, gdyż stosują płodozmian. Dostawcy, którzy są też producentami buraka cukrowego, nie mają problemów ze zbytem pszenicy. W 1994 roku było 400 tys. plantatorów buraka cukrowego, dzisiaj pozostało ich ok.150. Pozostała reszta (250 producentów) dostarcza teraz pszenicę, ale buraka już nie produkuje.

Czy możliwe jest współistnienie rynku izoglukozy i cukrowego?

Polscy rolnicy powinni mieć możliwość zbytu zarówno buraka jak i pszenicy. Przemysł przetwórczy musi mieć alternatywę - kupować i cukier, i izoglukozę. Jeżeli nie będzie izoglukozy w Polsce, to będzie ona sprowadzana ze Słowacji, Węgier i krajów Unii Europejskiej.
Protest przemysłu cukrowego i Związku Plantatorów Buraka Cukrowego związany jest limitowaniem produkcji cukru. Istnieje określona przez rząd ilość cukru, którą w danej kampanii cukrowej można wyprodukować i sprzedać w Polsce, tzw. kwota A wynosząca obecnie 1540 tys. ton, oraz kwota B - ilość cukru, którą produkuje się na eksport, stanowiąca 30 proc. kwoty A. Wyprodukowanie dodatkowych 100 tys. ton izoglukozy powoduje zabranie z określonej kwoty odpowiedniej ilości cukru. Aby powiększyć kwotę A (na którą w chwili obecnej Unia Europejska nie chce się zgodzić), powinno się zaproponować w zamian cukru izoglukozę. UE cierpi na deficyt izoglukozy. Posunięcie to mogłoby być korzystne dla polskich producentów rolnych i przemysłu spożywczego.

Dla rejonu Dolnego Śląska uprawa pszenicy to niezwykle istotna kwestia. Nie jest to produkcja wyspecjalizowana, jak to ma miejsce w przypadku buraka cukrowego, i przez to istnieją szersze możliwości zastosowania.

Kilka słów o ustawie cukrowej...

Ustawa regulująca rynek cukrowy jest kontrowersyjna chyba dla wszystkich, którzy się z nią stykają. W innych krajach interes producenta buraka cukrowego jest opisany i zagwarantowany przez określone prawa. W Polsce funkcjonuje ustawa z 1994 roku, w której brakuje określonych działań kontrolnych w stosunku do dyrektorów, producentów i holdingów cukrowych. Wypuszcza się na rynek cukier po cenie niższej od minimalnej, produkuje się więcej cukru niż jest zapotrzebowanie. U nas system kontroli produkcji jest w praktyce niemożliwy. Istnieją naciski producentów, żeby produkować jak największe ilości buraka cukrowego i je przetwarzać - bo wtedy jest większy zysk. W Polsce obserwuje się dosyć paradoksalną sytuację. Mamy ponad 70 cukrowni. Zamknięcie którejkolwiek powoduje utratę limitu produkcji cukru, stąd też utrzymuje się cukrownię, która pracuje chociaż jeden dzień tylko po to, aby ten limit zachować.

Na Węgrzech zredukowano liczbę cukrowni do 3-4, dzięki czemu rynek cukrowy jest absolutnie zbilansowany. Produkuje się określone ilości cukru, ale także ponad 120 tys. ton izoglukozy. Sprzedaje się tam tylko cukier węgierski, nie ma możliwości importu tego produktu. W Niemczech Wschodnich było ponad 50 cukrowni, a teraz zostało około 9.

W Polsce też musi nastąpić redukcja liczby cukrowni w celu racjonalizacji rynku cukrowego. Jednak wymaga to chęci porozumienia z obydwu stron - producentów rolnych i przetwórców. Niestety, od 1994 r. nie ma takiej możliwości.

Co się stanie po zamknięciu cukrowni ?

Rynek cukrowy zostanie zracjonalizowany - spowoduje to zwiększenie wykorzystania mocy przerobowych cukrowni, które pozostaną. W tej sytuacji preferowani będą więksi i wydajniejsi dostawcy. Rolnicy zmuszeni będą do przewożenia buraków z dalszych niż dotychczas obszarów. Kwestią zastanawiającą jest, kto poniesie koszty związane z transportem. Czy znowu nastąpi redukcja plantatorów, którzy nie wytrzymają konkurencji? Jeżeli tak, będą musieli oni produkować pszenicę, tylko gdzie ją sprzedadzą, skoro od kilku lat spożycie mąki i produkcja pasz jest stabilna, a nawet się zmniejsza. Może trzeba by wreszcie poważniej zastanowić się nad tym, co będzie jutro...

::::::::::: c o p y r i g h t   E D W I N   F I L M   2 0 0 2 ::::::::::